*Oczami
Violetty*
Weszłam
do domu. Już od progu przywitały mnie okrzyki bliźniaków. Mama
wyszła z kuchni mówiąc:
-Wiem,
że miałaś iść dziś na imprezę z Sarą, ale muszę iść z tatą
na bankiet z okazji otwarcia hotelu. Zostaniesz z dzieciakami.
-Że
co?! Mowy nie ma. Opiekunkę wynajmij.
-Przecież
z opiekunką nie zostaną. Zostajesz i koniec. Nie denerwuj mnie
chociaż Ty. Za chwilę obiad.- odpowiedziała głosem nie znoszącym
sprzeciwu.
-Nie
będę jadła.- powiedziałam i poszłam do swojego pokoju. Rzuciłam
się na łóżko. Jak zwykle nie mogę iść. Nienawidzę tego, że
zawsze znajdą jakąś wymówkę. Napisałam sms'a do Sary:
"Przepraszam, dziś nie mogę iść. Rodzice idą na jakiś tam
bankiet i muszę zostać z dzieciakami. Jak chcesz to jutro możemy
odbić to sobie kawą i spacerem :)" Po chwili dostałam
odpowiedź:"Oni zawsze coś wymyślą. Jutro to odbijamy i
następnym razem idziesz na imprezę, a jak coś wymyślą to ja
osobiście załatwię opiekunkę :P". Uśmiechnęłam się.
Wiedziałam do czego Sara jest zdolna odpisałam:"Okey ;) Miłej
zabawy" Odpowiedź nadeszła zadziwiająco szybko:"Dzięki,
ale najpierw muszę znaleźć osobę, która ze mną pójdzie. Kończę
do jutra, pa :*" Nic już jej nie odpisałam. Wzięłam książkę
z półki i zaczęłam czytać.
*Oczami
Sarah*
No
pięknie, Viola nie może iść na imprezę. Muszę znaleźć sobie
towarzystwo, a w najgorszym przypadku pójdę sama. Napisałam sms'a
do Nicol, z którą pracuję w barze. Jest moją dobrą kumpelą, a
na dodatek uwielbia imprezy do upadłego. Dokładnie jak ja. "Hej
Nic, mam pomysł, co Ty na to, żeby dziś wybrać się na imprezę
do klubu? ;)" Po chwili otrzymałam odpowiedź: "Hej! Idę
z Liamem i chłopakami. Jak chcesz to chodź z nami :)"
Odpisałam: "Jak nie będą mieli nic przeciwko to mogę iść
:P" Wysłałam wiadomość, a czekając na odpowiedź weszłam
na fb, żeby przejrzeć czy jest coś ciekawego. Gdy już przejrzałam
facebook'a weszłam na tt, ale zanim zdążyłam się zalogować
dostałam sms'a: "Jasne, że nie mają nic przeciwko, im więcej
osób tym ciekawsza zabawa :D O 20.05 jesteśmy pod Twoim domem i nie
mów, że przyjdziesz pieszo, bo chłopaki są uparci :P"
Zaczęłam się śmiać. Przyjadą po mnie, a ja mam protestować no
chyba pogięło. Odpisałam Nicol: "Hahahah... Chyba z konia
spadłaś, mam podwózkę i niby mam z niej zrezygnować?! No chyba
Ty :P Ok to do zobaczenia pod moim domem o 20.05 :)" Spojrzałam
na zegarek była 15.19 mam jeszcze dużo czasu, ale postanowiłam
przejrzeć szafę w poszukiwaniu jakiegoś fajnego ubrania. Gdy
wybrałam ubranie nadające się na imprezę była 15.57 O bosh! Nie
spodziewałam się, że aż tak dużo czasu zajęło mi znalezienie
ubrania. Postanowiłam najpierw pomalować paznokcie. Poczekałam na
wyschnięcie lakieru. Zaczęłam się szykować. Najpierw sukienka,
potem fryzura i makijaż. Byłam gotowa o 19.58 spakowałam do
torebki portfel i telefon. Zeszłam na dół i założyłam buty.
Wyszłam przed dom w chwili kiedy podjechało czarne audi...
Prosiłabym
o komentarze, bo nie wiem czy się podoba ;)
Do
następnego,
Luśka:***
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz