*Oczami
Liama*
Harry
ma racje, już po pierwszej takiej akcji powinienem zerwać z Niki,
ale ja głupi jej wybaczyłem. Kochałem ją, kocham ją, dawałem
jej kolejne szansy z miłości, ale ona tego nie doceniła. To była
jej trzecia szansa i już wystarczy. Nawet jak będzie mnie
przepraszać to ja będę nieugięty. Ona mnie nigdy nie kochała,
leciała na moją sławę i pieniądze. Szkoda, że dopiero teraz to
odkryłem.
-Chodź
jedźmy już, reszta na pewno jest już w domu- powiedziałem do
Harrego,a tam pokiwał głową. Poszliśmy do mojego auta,
wsiedliśmy. Odpaliłem samochód i pomknęliśmy ulicami Londynu.
Harry oparł głowę o szybę i zasnął. Tak słodko spal, że aż
zatrzymałem się, wyjąłem telefon i zrobiłem zdjęcie. Lubie
robić zdjęcia, a potem je oglądać. Każde zdjęcie przynosi ze
sobą wspomnienia i te dobre i te złe, ale są to jednak nasze
własne wspomnienia. Właśnie wpadł mi do głowy pomysł na
piosenkę, ale muszę to odłożyć na później. Schowałem telefon
do kieszeni i włączyłem się do ruchu.
*Oczami
Nialla*
Po
pewnym czasie miałem już połowę piosenki. Zacząłem ziewać i
stwierdziłem, że dokończę jutro. Wstałem, odłożyłem na
miejsce gitarę, a potem wróciłem z powrotem do łóżka. Jednak
długi czas nie mogłem zasnąć. Przewracałem się z boku na bok
nie mogąc znaleźć odpowiedniej pozycji. W końcu zrezygnowałem.
Wstałem z łóżka i po cichu, żeby nikogo nie obudzić zszedłem
na dół. Wszedłem do kuchni, wziąłem szklankę z szafki i nalałem
sobie soku jabłkowego. Wypiłem go duszkiem, a potem wstawiłem
szklankę do zlewu, a ponieważ nie chciało mi się zmywać
postanowiłem zostawić ją tam do rana. Wróciłem do pokoju i z
powrotem położyłem się na łóżku. Myślałem o tym jakby było
fajnie się zakochać. Wreszcie byłbym naprawdę szczęśliwy.
Miałbym się do kogo przytulić bez powodu, miałbym kogo pocałować.
Fajnie by było mieć dziewczynę. Ciekawe czy w najbliższej
przyszłości to nastąpi?- spytałem sam siebie w myślach i
zasnąłem.
*Oczami
Violetty*
Wyszłam
od Juli i poszłam do swojego pokoju. Włączyłam muzykę. Usiadłam
po turecku na łóżku i zaczęłam myśleć o tym wszystkim. O
sensie życia. O tym co by było gdyby mnie nie było. Odpowiedz jest
prosta nie miałby kto pomóc Julii. Cieszę się, że mogę się na
coś przydać. Nie rozumiem jak on może jej to robić. Muszę
pogadać z An, bo nie wiem czy ona też przez to przechodziła. Ona
nie wie co ja przeżyłam, nikt tego nie wie. Kiedyś chciałam
pogadać o tym z mamą, ale potem było gorzej. Nie chce o tym
myśleć. Zmieniłam piosenkę na One Direction- „Diana” i
wzięłam książkę z szafki nocnej akurat czytam „Charlie”-
Chbosky Stephen. Ta książka jest strasznie wzruszająca. Po
przeczytaniu kilkunastu stron usłyszałam pukanie do drzwi. To
zapewne Mike miał mi pokazać swoje pracę. Podeszłam do drzwi i
otworzyłam je z klucza, to co, a raczej to kogo ujrzałam mnie
uszczęśliwiło, aż pisnęłam z podekscytowania , zawołałam:
-Julia,
Mike chodzicie szybko. Pisnęłam ponownie i rzuciłam się na
szyje...
*Oczami
Mika*
Kończyłem
rysować kolejną pracę gdy usłyszałem cichy pisk dochodzący z
korytarz. Na początku nie zwróciłem na niego uwagi, ale po nim
rozległ się kolejny głośniejszy, a do tego ktoś zaczął płakać.
Wyszedłem na korytarz, a tam była Viol, która piszczała i
przytulała...
*Oczami
Juli*
Wiedziałam,
że mogę liczyć na Viol. Cieszę się, że jej powiedziałam. Ona
mi pomorze. Dobrze jest mieć jedną ze starszych sióstr w domu,
cały czas przy sobie. Właśnie leżałam na łóżku czytając
książkę „Czarna godzina”- 13 część serii Heartland Louren
Brooke, w uszach miałam słuchawki, a z nich leciała piosenka „Run
for your life” zespołu The Fray. Te dwa miłe zajęcie przerwał
mi pisk z korytarza. To chyba Violetta. Pójdę i sprawdzę co się
dzieje. Zdjęłam słuchawki, zastopowałam muzykę i odłożyłam
książkę. Do pisku Violi dołączył płacz albo Rose, albo
Charliego. Trochę się przestraszyłam i wyszłam na korytarz, na
którym był już Mike. Dalej stała Violetta przytulająca
najukochańszą osobę na świecie-...
*Oczami
Louisa*
Usłyszałem
dźwięk gitary z pokoju Nialla więc zacząłem się przysłuchiwać.
Nialler grał „Over again” a potem coś zupełnie mi nie znanego.
Słyszę tą piosenkę pierwszy raz. Już zakapowałem, Niall właśnie
pisze nową piosenkę. Zapowiada się fajnie. Słuchając dźwięków
gitary Nialla myślałem o nieznajomej dziewczynie, którą
„poznałem” rano. O ile do poznania można zaliczyć: wjechanie w
nią autem, odwiezienie do szkoły i nie znajomość jej imienia.
Uśmiechnąłem się. Piękna dziewczyna, Długie, brązowe włosy i
orzechowe oczy. Może jeszcze ją spotkam? Trudno się przyznać, ale
ja chyba się w niej zakochałem. Taka miłość od pierwszego
wejrzenia. Na mojej twarzy pojawił się „banan” na wspomnienie
jej uśmiechu. I z takim ogromnym „bananem” na pół twarzy
zasnąłem, wtulony w poduszkę.
Mam
nadzieje, że się podoba :)
Jeśli
macie jakieś pytania piszcie na mojego maila:
luska.xd@o2.pl
Lusia
:***
Nic się nie stało ;** Rozdział cudowny jak zawsze ^^ Czekamy na nn ;***
OdpowiedzUsuńWpadniesz na nowy rozdział ?
http://little-things-one-direction-love.blogspot.com/2014/03/rozdzia-17_21.html