niedziela, 16 marca 2014

Rozdział 16

*Oczami Liama*

Harry ma racje, już po pierwszej takiej akcji powinienem zerwać z Niki, ale ja głupi jej wybaczyłem. Kochałem ją, kocham ją, dawałem jej kolejne szansy z miłości, ale ona tego nie doceniła. To była jej trzecia szansa i już wystarczy. Nawet jak będzie mnie przepraszać to ja będę nieugięty. Ona mnie nigdy nie kochała, leciała na moją sławę i pieniądze. Szkoda, że dopiero teraz to odkryłem.
-Chodź jedźmy już, reszta na pewno jest już w domu- powiedziałem do Harrego,a tam pokiwał głową. Poszliśmy do mojego auta, wsiedliśmy. Odpaliłem samochód i pomknęliśmy ulicami Londynu. Harry oparł głowę o szybę i zasnął. Tak słodko spal, że aż zatrzymałem się, wyjąłem telefon i zrobiłem zdjęcie. Lubie robić zdjęcia, a potem je oglądać. Każde zdjęcie przynosi ze sobą wspomnienia i te dobre i te złe, ale są to jednak nasze własne wspomnienia. Właśnie wpadł mi do głowy pomysł na piosenkę, ale muszę to odłożyć na później. Schowałem telefon do kieszeni i włączyłem się do ruchu.

*Oczami Nialla*

Po pewnym czasie miałem już połowę piosenki. Zacząłem ziewać i stwierdziłem, że dokończę jutro. Wstałem, odłożyłem na miejsce gitarę, a potem wróciłem z powrotem do łóżka. Jednak długi czas nie mogłem zasnąć. Przewracałem się z boku na bok nie mogąc znaleźć odpowiedniej pozycji. W końcu zrezygnowałem. Wstałem z łóżka i po cichu, żeby nikogo nie obudzić zszedłem na dół. Wszedłem do kuchni, wziąłem szklankę z szafki i nalałem sobie soku jabłkowego. Wypiłem go duszkiem, a potem wstawiłem szklankę do zlewu, a ponieważ nie chciało mi się zmywać postanowiłem zostawić ją tam do rana. Wróciłem do pokoju i z powrotem położyłem się na łóżku. Myślałem o tym jakby było fajnie się zakochać. Wreszcie byłbym naprawdę szczęśliwy. Miałbym się do kogo przytulić bez powodu, miałbym kogo pocałować. Fajnie by było mieć dziewczynę. Ciekawe czy w najbliższej przyszłości to nastąpi?- spytałem sam siebie w myślach i zasnąłem.

*Oczami Violetty*

Wyszłam od Juli i poszłam do swojego pokoju. Włączyłam muzykę. Usiadłam po turecku na łóżku i zaczęłam myśleć o tym wszystkim. O sensie życia. O tym co by było gdyby mnie nie było. Odpowiedz jest prosta nie miałby kto pomóc Julii. Cieszę się, że mogę się na coś przydać. Nie rozumiem jak on może jej to robić. Muszę pogadać z An, bo nie wiem czy ona też przez to przechodziła. Ona nie wie co ja przeżyłam, nikt tego nie wie. Kiedyś chciałam pogadać o tym z mamą, ale potem było gorzej. Nie chce o tym myśleć. Zmieniłam piosenkę na One Direction- „Diana” i wzięłam książkę z szafki nocnej akurat czytam „Charlie”- Chbosky Stephen. Ta książka jest strasznie wzruszająca. Po przeczytaniu kilkunastu stron usłyszałam pukanie do drzwi. To zapewne Mike miał mi pokazać swoje pracę. Podeszłam do drzwi i otworzyłam je z klucza, to co, a raczej to kogo ujrzałam mnie uszczęśliwiło, aż pisnęłam z podekscytowania , zawołałam:
-Julia, Mike chodzicie szybko. Pisnęłam ponownie i rzuciłam się na szyje...

*Oczami Mika*

Kończyłem rysować kolejną pracę gdy usłyszałem cichy pisk dochodzący z korytarz. Na początku nie zwróciłem na niego uwagi, ale po nim rozległ się kolejny głośniejszy, a do tego ktoś zaczął płakać. Wyszedłem na korytarz, a tam była Viol, która piszczała i przytulała...

*Oczami Juli*

Wiedziałam, że mogę liczyć na Viol. Cieszę się, że jej powiedziałam. Ona mi pomorze. Dobrze jest mieć jedną ze starszych sióstr w domu, cały czas przy sobie. Właśnie leżałam na łóżku czytając książkę „Czarna godzina”- 13 część serii Heartland Louren Brooke, w uszach miałam słuchawki, a z nich leciała piosenka „Run for your life” zespołu The Fray. Te dwa miłe zajęcie przerwał mi pisk z korytarza. To chyba Violetta. Pójdę i sprawdzę co się dzieje. Zdjęłam słuchawki, zastopowałam muzykę i odłożyłam książkę. Do pisku Violi dołączył płacz albo Rose, albo Charliego. Trochę się przestraszyłam i wyszłam na korytarz, na którym był już Mike. Dalej stała Violetta przytulająca najukochańszą osobę na świecie-...

*Oczami Louisa*

Usłyszałem dźwięk gitary z pokoju Nialla więc zacząłem się przysłuchiwać. Nialler grał „Over again” a potem coś zupełnie mi nie znanego. Słyszę tą piosenkę pierwszy raz. Już zakapowałem, Niall właśnie pisze nową piosenkę. Zapowiada się fajnie. Słuchając dźwięków gitary Nialla myślałem o nieznajomej dziewczynie, którą „poznałem” rano. O ile do poznania można zaliczyć: wjechanie w nią autem, odwiezienie do szkoły i nie znajomość jej imienia. Uśmiechnąłem się. Piękna dziewczyna, Długie, brązowe włosy i orzechowe oczy. Może jeszcze ją spotkam? Trudno się przyznać, ale ja chyba się w niej zakochałem. Taka miłość od pierwszego wejrzenia. Na mojej twarzy pojawił się „banan” na wspomnienie jej uśmiechu. I z takim ogromnym „bananem” na pół twarzy zasnąłem, wtulony w poduszkę.






Mam nadzieje, że się podoba :)

Jeśli macie jakieś pytania piszcie na mojego maila:
luska.xd@o2.pl

Lusia :*** 

1 komentarz:

  1. Nic się nie stało ;** Rozdział cudowny jak zawsze ^^ Czekamy na nn ;***
    Wpadniesz na nowy rozdział ?
    http://little-things-one-direction-love.blogspot.com/2014/03/rozdzia-17_21.html

    OdpowiedzUsuń