czwartek, 13 marca 2014

Rozdział 15

*Oczami Juli*

-Tak, no bo... chodzi o to, że...- zaczęłam się jąkać. Muszę powiedzieć Viol o co chodzi. Ona mi pomoże. Ufam jej. Wzięłam głęboki oddech i wypaliłam:
-Tata dotyka mnie w tych miejscach, co nie powinien i ja się go boje, co mam robić?- spytałam na koniec. Violetta przez dłuższą chwilę siedziała bez ruchu i nie odpowiadała w końcu się otrząsnęła i powiedziała:
-Mam jedno pytanie: On Cię pieści czy gwałci? Zdziwiłam się wypaliła prosto z mostu. Jak chce, żeby Viol mi pomogła to muszę jej powiedzieć.
-Opowiem Ci dokładnie jak było. Pewnej nocy przyszedł do mnie, wsunął rękę pod moje spodnie od piżamy i trzymał swoją rękę pomiędzy moimi nogami, powoli zaczął wsuwać palce, a jak próbowałam krzyknąć to zakrył mi usta drugą ręką warcząc: „tylko spróbuj się odezwać, a pożałujesz”. Po pewnym czasie wyjął rękę i powiedział jak powiesz cokolwiek mamie to zobaczysz będzie z Tobą źle. Później kilka razy przez następne noce przychodził i robił to samo, ale wczoraj zdjął moje spodnie, potem zdjął swoje założył prezerwatywę i to zrobił. Położył mi rękę na ustach, bo krzyczałam. Jak skończył wszystko mnie bolało i boli do teraz. Co mam robić? Pomóż....


*Oczami Violetty*

Nie mogłam w to uwierzyć. Ojciec znów to robi. Najpierw ja, a teraz Julia. O nie nie pozwolę mu na to.
-Dobrze, że mi powiedziałaś. Nie martw się coś poradzimy. Mam już nawet pomysł. Jest trochę szalony, ale powinien zadziałać, ale od dziś nie możemy się ani razu pokłócić i musimy spędzać ze sobą jak najwięcej czasu. Zacieśnimy więzi i powiemy rodzicom, że chcemy mieć wspólny pokój. U mnie jest więcej miejsca więc przeniesie się Twoje rzeczy do mnie. Jak będziemy w jednym pokoju to tata się nie odważy tego zrobić.- powiedziałam Juli i ją do siebie przytuliłam
-Dziękuje, że chcesz mi pomóc.- wyszeptała wtulając się w moje ramię
-Żartujesz? To mój obowiązek. Obiecuje Ci, że on Cię więcej nie dotknie. Ja mu na to nie pozwolę- odpowiedziałam. Julia nic już nie powiedziała tylko siedziała wtulona w moje ramię, a ja ją delikatnie kołysałam...

*Oczami Louisa*

Przyjechała karetka i kazali nam się odsunąć. Powiedzieli, że możemy jechać dalej, a oni się zajmą resztą. W milczeniu udaliśmy się do samochodu. Wsiedliśmy, a kierowca taksówki ruszył. Dowiózł mnie i Nialla na miejsce, a ja zapłaciłem mu. Odjechał. Weszliśmy do domu. Sarah z Zaynem już tam byli. Zrobiłem naleśniki i zawołałem Nialla. Jedliśmy w milczeniu. Po zjedzeniu Niall zaofiarował pomoc przy sprzątaniu. Po ogarnięciu kuchni postanowiliśmy włączyć jakiś film. Zrobiłem popcorn, a Niall poszedł zawołać Zayna i Sarah.

*Oczami Nialla*

Zapukałem do pokoju Zayna. Nie było odzewu. Uchyliłem cicho drzwi i zobaczyłem, że Sarah śpi wtulona w Zayna. Szybko wyjąłem telefon i zrobiłem zdjęcie. Razem wyglądali tak uroczo. Nic tu po mnie, nie będę ich budził. Zszedłem na dół, a tam zastałem Louisa wychodzącego z kuchni z wielką miską popcornu.
-To jaki film oglądamy?- spytałem
-Może jakiś horror, na przykład „Piłę”- zaproponował Louis
-Chyba jednak wolę komedie- odpowiedziałem
-Ok- odparł wkładając odpowiednią płytę do odtwarzacza. Usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy oglądać. Film był trochę nudnawy, ale śmieszny. Po skończonym seansie obaj poszliśmy do siebie. Wziąłem prysznic. Gdy wróciłem do pokoju naszła mnie myśl, żeby pograć na gitarze. „Może nie obudzę pozostałych”- pomyślałem i wziąłem gitarę do ręki. Usiadłem na łóżku i zacząłem grać „Over again”. Gdy skończyłem naszła mnie wena i zacząłem pisać nową piosenkę.

*Oczami Harrego*

Zauważyłem, że Liam wychodzi, a raczej wybiega z klubu. Rozejrzałem się w poszukiwaniu pozostałych. Nie zauważyłem nikogo. Muszę złapać Liama i poprosić, żeby odwiózł mnie do domu. Powiedziałem do dziewczyny, z którą aktualnie tańczyłem, że się zmywam i już po chwili byłem przed klubem. Zobaczyłem, że Liam chodzi w tą i z powrotem koło klubu podszedłem do niego pytając:
-Co się stało?- dojrzałem smutek na jego twarzy i już się domyślałem co, a raczej kto popsuł mu humor
-Nicol znów to zrobiła i tym razem z nami koniec.- powiedział, a w kącikach jego oczu zebrały się łzy.
-Nie przejmuj się. Może ona nie była Ci przeznaczona. Obiecuje Ci, że znajdziesz właściwą osobę, z którą będziesz w 100% szczęśliwy- powiedziałem mu z przekonaniem starając się go pocieszyć...


Luśka :***

1 komentarz: