*Oczami Juli*
-Tak,
no bo... chodzi o to, że...- zaczęłam się jąkać. Muszę
powiedzieć Viol o co chodzi. Ona mi pomoże. Ufam jej. Wzięłam
głęboki oddech i wypaliłam:
-Tata
dotyka mnie w tych miejscach, co nie powinien i ja się go boje, co
mam robić?- spytałam na koniec. Violetta przez dłuższą chwilę
siedziała bez ruchu i nie odpowiadała w końcu się otrząsnęła i
powiedziała:
-Mam
jedno pytanie: On Cię pieści czy gwałci? Zdziwiłam się wypaliła
prosto z mostu. Jak chce, żeby Viol mi pomogła to muszę jej
powiedzieć.
-Opowiem
Ci dokładnie jak było. Pewnej nocy przyszedł do mnie, wsunął
rękę pod moje spodnie od piżamy i trzymał swoją rękę pomiędzy
moimi nogami, powoli zaczął wsuwać palce, a jak próbowałam
krzyknąć to zakrył mi usta drugą ręką warcząc: „tylko
spróbuj się odezwać, a pożałujesz”. Po pewnym czasie wyjął
rękę i powiedział jak powiesz cokolwiek mamie to zobaczysz będzie
z Tobą źle. Później kilka razy przez następne noce przychodził
i robił to samo, ale wczoraj zdjął moje spodnie, potem zdjął
swoje założył prezerwatywę i to zrobił. Położył mi rękę na
ustach, bo krzyczałam. Jak skończył wszystko mnie bolało i boli
do teraz. Co mam robić? Pomóż....
*Oczami
Violetty*
Nie
mogłam w to uwierzyć. Ojciec znów to robi. Najpierw ja, a teraz
Julia. O nie nie pozwolę mu na to.
-Dobrze,
że mi powiedziałaś. Nie martw się coś poradzimy. Mam już nawet
pomysł. Jest trochę szalony, ale powinien zadziałać, ale od dziś
nie możemy się ani razu pokłócić i musimy spędzać ze sobą jak
najwięcej czasu. Zacieśnimy więzi i powiemy rodzicom, że chcemy
mieć wspólny pokój. U mnie jest więcej miejsca więc przeniesie
się Twoje rzeczy do mnie. Jak będziemy w jednym pokoju to tata się
nie odważy tego zrobić.- powiedziałam Juli i ją do siebie
przytuliłam
-Dziękuje,
że chcesz mi pomóc.- wyszeptała wtulając się w moje ramię
-Żartujesz?
To mój obowiązek. Obiecuje Ci, że on Cię więcej nie dotknie. Ja
mu na to nie pozwolę- odpowiedziałam. Julia nic już nie
powiedziała tylko siedziała wtulona w moje ramię, a ja ją
delikatnie kołysałam...
*Oczami
Louisa*
Przyjechała
karetka i kazali nam się odsunąć. Powiedzieli, że możemy jechać
dalej, a oni się zajmą resztą. W milczeniu udaliśmy się do
samochodu. Wsiedliśmy, a kierowca taksówki ruszył. Dowiózł mnie
i Nialla na miejsce, a ja zapłaciłem mu. Odjechał. Weszliśmy do
domu. Sarah z Zaynem już tam byli. Zrobiłem naleśniki i zawołałem
Nialla. Jedliśmy w milczeniu. Po zjedzeniu Niall zaofiarował pomoc
przy sprzątaniu. Po ogarnięciu kuchni postanowiliśmy włączyć
jakiś film. Zrobiłem popcorn, a Niall poszedł zawołać Zayna i
Sarah.
*Oczami
Nialla*
Zapukałem
do pokoju Zayna. Nie było odzewu. Uchyliłem cicho drzwi i
zobaczyłem, że Sarah śpi wtulona w Zayna. Szybko wyjąłem telefon
i zrobiłem zdjęcie. Razem wyglądali tak uroczo. Nic tu po mnie,
nie będę ich budził. Zszedłem na dół, a tam zastałem Louisa
wychodzącego z kuchni z wielką miską popcornu.
-To
jaki film oglądamy?- spytałem
-Może
jakiś horror, na przykład „Piłę”- zaproponował Louis
-Chyba
jednak wolę komedie- odpowiedziałem
-Ok-
odparł wkładając odpowiednią płytę do odtwarzacza. Usiedliśmy
na kanapie i zaczęliśmy oglądać. Film był trochę nudnawy, ale
śmieszny. Po skończonym seansie obaj poszliśmy do siebie. Wziąłem
prysznic. Gdy wróciłem do pokoju naszła mnie myśl, żeby pograć
na gitarze. „Może nie obudzę pozostałych”- pomyślałem i
wziąłem gitarę do ręki. Usiadłem na łóżku i zacząłem grać
„Over again”. Gdy skończyłem naszła mnie wena i zacząłem
pisać nową piosenkę.
*Oczami
Harrego*
Zauważyłem,
że Liam wychodzi, a raczej wybiega z klubu. Rozejrzałem się w
poszukiwaniu pozostałych. Nie zauważyłem nikogo. Muszę złapać
Liama i poprosić, żeby odwiózł mnie do domu. Powiedziałem do
dziewczyny, z którą aktualnie tańczyłem, że się zmywam i już
po chwili byłem przed klubem. Zobaczyłem, że Liam chodzi w tą i z
powrotem koło klubu podszedłem do niego pytając:
-Co
się stało?- dojrzałem smutek na jego twarzy i już się domyślałem
co, a raczej kto popsuł mu humor
-Nicol
znów to zrobiła i tym razem z nami koniec.- powiedział, a w
kącikach jego oczu zebrały się łzy.
-Nie
przejmuj się. Może ona nie była Ci przeznaczona. Obiecuje Ci, że
znajdziesz właściwą osobę, z którą będziesz w 100% szczęśliwy-
powiedziałem mu z przekonaniem starając się go pocieszyć...
Luśka
:***
Super :*
OdpowiedzUsuń