*Oczami
Juli*
Robiłam
herbatę dla babci gdy do kuchni weszła Violetta w ręku trzymała
nosidełko, w którym leżało malutkie dziecko.
-Kto
to jest?- spytałam wskazując na śpiące dziecko w nosidełku.
-To
Kristen. To właśnie ona płakała. Ktoś położył ją na schodach
przed domem i w liście prosi o opiekę nad nią, a zresztą sama
przeczytaj.- podała mi jakąś kartkę, a właściwie dwie.
Przebiegłam tekst wzrokiem. No ok trochę to dziwne, ale zdarza się.
-Viol,
nie chcę Cię martwić, ale będziesz musiała przekonać rodziców-
powiedziałam po przeczytaniu kartek. Z kontekstu domyśliłam się
tego co odpisała jej Violetta.
-No
wiem, lekko nie będzie, ale skoro ta dziewczyna zostawiła pieniądze
na utrzymanie i będzie je donosić to utrzymanie mamy załatwione.
Doświadczenie też mam. Powinno być ok tylko ta szkoła, ale to
mama się zgodzi na zajmowanie się nią wtedy, bo ja cały czas
zajmuję się Wami.- odpowiedziała mi
-W
sumie racja. Uda się. Mam nową młodszą siostrę- fajnie. Kristen-
ładne imię, podoba mi się.- odparłam i uśmiechnęłam się do
mojej nowej malutkiej siostrzyczki- Kristen.
-Idę
ją przedstawić babci i poprosić ją, żeby chwilę się nią
zajęła to pójdę kupić potrzebne rzeczy.- powiedziała Violetta.
-Ok,
a będę mogła iść z Tobą?- spytałam. Bardzo chciałam, żeby
Violetta mi pozwoliła. Trzeba kupić sporo rzeczy więc może jej
się przydam. A poza tym jaram się tym, że mogłabym wybrać mojej
siostrze ubrania i inne takie.
-Jasne,
że możesz iść, nawet miałam Cię zapytać czy chcesz iść-
odpowiedziała mi na pytanie i uśmiechnęła się. Rzuciłam się na
nią wołając „dziękuje”
-Proszę.
Ale teraz puść, bo dusisz- powiedziała śmiejąc się.
*Oczami
babci*
Rozpakowywałam
się gdy usłyszałam pukanie do drzwi:
-Proszę-
zawołałam. Do pokoju weszła Violetta trzymając nosidełko, w
którym leżało malutkie dziecko.
-Babciu
to jest Kristen. Ktoś zostawił ją na schodach i prosił w liście
o opiekę no i ja się zgodziłam, ale nie wiem czy rodzice będą
chętni- Violetta pokrótce wytłumaczyła mi o co chodzi.
-Tak
skarbie, pomogę Ci przekonać rodziców, żeby Kristen z nami
została.- powiedziałam, a Viol rzuciła się na mnie z dzikim
okrzykiem radości zmieszanym ze słowem dziękuje. Zaczęłam się
śmiać mówiąc:
-Jak
mnie udusisz nie będę Ci mogła pomóc.
-Oj
przepraszam, ale tak się cieszę- odpowiedziała mi wypuszczając z
uścisku
-Okey.
A poza tym ona jest śliczna, ile ma miesięcy?- spytałam z
ciekawością
-Ona
ma 3 dni. Babciu mam prośbę: mogłabyś się zająć Kristen, Rose,
Charlim i pewnie Mikiem? Bo chciałam pójść z Julką na zakupy,
żeby kupić potrzebne rzeczy dla Kristen.
-Jasne,
że się zajmę. Masz pieniądze?
-Mama
Kriseten zostawiła pieniądze, żebym nie musiała się tym
martwić.- powiedziała i postawiła nosidełko obok mnie, a sama
wyszła z pokoju przedtem dziękując mi, że się zgodziłam. Tym
samym zakończyła naszą rozmowę.
*Oczami
Violetty*
-Julka,
gotowa?- spytałam
-No
nie bardzo, pójdę się przebrać- odpowiedziałam
-Ok,
to ja zaniosę babci herbatę i przy okazji spytam Mika czy idzie z
nami. Jak powiedziałam tak zrobiłam najpierw zaniosłam babci
herbatę, a potem zapukałam do Mika.
*Oczami
Mika*
Usłyszałem
pukanie do drzwi od razu wiedziałem, że to Viol, bo tylko ona puka
w taki sposób. Powiedziałem „Proszę”, a ona weszła.
-Hej,
Mike. Na schodach było nosidełko z dzieckiem w środku i kartka
obok by się nim zaopiekować. To zamierzam zrobić. Właśnie idę z
Julią do sklepów kupić potrzebne rzeczy dla Kristen- tak ją
nazwano. Idziesz z nami?- wytłumaczyła mi o co chodzi, a na koniec
zadała pytanie, na które w sumie nie znałem odpowiedzi. Chyba
jednak wolę po rysować. W tym jestem dobry, na rzeczach dla
niemowlaków się nie znam.
-Wiesz
co, wolę rysować. Babcia z nami zostanie?- odpowiedziałem i
spytałem.
-Tak
babcia zostaje. Jak chcesz poznać Kristen to jest u babci. My
będziemy lecieć. Jak wrócimy to obejrzę Twoje rysunki.-
powiedziała i uśmiechnęła się
-Ok,
o ile nie będę już spał. Jestem strasznie śpiący i może się
wcześniej położę.
-Spoko,
to pa- odparła i wyszła z pokoju zamykając drzwi, a ja wróciłem
do rysowania.
*Oczami
Juli*
Podoba
się?
3majcie
się
Luśka
:***
hej świetny rozdział. Kochaaaammmm!! Jak skończę sprzątać, biorę się za czytanie reszty. Życzę dużo weny.
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie
Danger-zaynmalik.blogspot.com
The-black-side-of-darkness.blogspot.com
Riddle-ff.blogspot.com
+ dodaję się do obserwatorów :)
świetny ;)
OdpowiedzUsuńNa miejscu Viol też wzięłabym to dziecko...
Ciekawa jestem jak jej rodzice na to zareagują...
Dzięki, na pewno wpadnę ;) Już mi się podoba :)
OdpowiedzUsuń