*Oczami
Louisa*
Jak
tylko ten facet zaczął uciekać razem z Niallem pobiegliśmy za
nim, a Zayn podbiegł do Sarah. Mam nadzieję, że nic jej nie jest.
Jak złapie tego frajera to tak mu dokopie, że się nie pozbiera.
Jak on mógł? Zobaczyłem go. Przyspieszyłem. Doganiałem go. Niall
mnie wyprzedził i złapał faceta i przyparł do muru krzycząc:
-Co
Ty sobie myślisz?! Jak można bić bezbronną dziewczynę?! Jesteś
najgorszym dupkiem jakiego kiedykolwiek poznałem!
Zdziwiłem
się słysząc takie słowa z ust Nialla, który wrzeszczał na tego
idiotę. Podbiegłem do przyjaciela.
-Hej
Niall spokojnie, pójdziemy na policje i będzie ok- powiedziałem z
opanowanie, choć tak naprawdę miałem chęć przyłożyć temu
pacanowi, ale nie chce mieć problemów przez takich ludzi. Jednak
Nialla poniosło i przyłożył mu prosto w nos, z którego
natychmiast zaczęła lecieć krew. Niall nic sobie z tego nie zrobił
i uderzył jeszcze raz. Odciągnąłem go.
-Niall,
już starczy. Uspokój się, nie warto.- powiedziałem do niego
-Może
masz rację, ale ja już nie wytrzymałem. Jak on może krzywdzić
dziewczyny, takie postępowanie jest karygodne. Jeszcze w dodatku
rękę sobie ubrudziłem jego krwią ochyda.- odparł mi Niall i się
skrzywił. Uśmiechnąłem się.
-Było
go nie bić. Szczerze? Zdziwiłem się, że tak umiesz. Zawsze brałem
Cię za spokojnego i takiego, który się nie denerwuje. Właśnie
przekonałem się jak jest naprawdę.- odpowiedziałem mu i zacząłem
się śmiać. Niall po chwili dołączył do mnie. Zaraz potem
uświadomiłem sobie, że nie wezwaliśmy policji. Ogarnąłem się i
sprawdziłem czy ten koleś nam nie uciekł. Na szczęście siedział
pod ścianą tam gdzie go zostawił Niall.
-Hej
Niall ogar. Musimy wezwać policję, ale nie wiem jak wytłumaczysz
się z pobicia tego oto człowieka.- powiedziałem
-Oj
tam, powiem, że zaczął, a ja się tylko broniłem. Walnij mnie,
ale nie za mocno, żeby było wiarygodnie.- odpowiedział mi Niall
-Chyba
Cię pogrzało, nigdy Cię nie uderzę.- odparłem mu
-Uparty
jak osioł. Chcesz żeby mnie zamknęli?- spytał
-Nie,
nie chcę.- powiedziałem mu zrezyknowany
-To
mnie uderz, tylko lekko.
-No
ok- odpowiedziałem i uderzyłem go pięścią w policzek. Skrzywił
się, ale nic nie powiedział.
-Bardzo
bolało?- spytałem zatroskany
-No
coś Ty spisałeś się na medal będę miał siniaka no i o to
chodziło.- odpowiedział mi uśmiechnięty.
-Ok,
to teraz dzwonimy na policje.
*Oczami
Zayna*
Podbiegłem
do Sarah. Kierowca samochodu wysiadł i podszedł do nas. Zabrałem
Sarah z jezdni, oddychała.
-Zadzwonie
po karetkę- zaofiarował się kierowca
-Dobrze,
niech pan dzwoni. Dziękuje, że zwolnił pan jak zobaczył tę
scenę. Gdyby jechał pan z tą samą prędkością co wtedy pewnie
byłoby gorzej.
-Nie
dziękuj. Wiedziałem, że jest tu klub i nie raz są takie akcje. A
zwolniłem, bo dziwne było to, że dziewczyna jest w samej bieliźnie
i szarpie się z chłopakiem. Gdy mówił Sarah otworzyła oczy.
-Sarah,
już wszystko ok. Zaraz przyjedzie karetka.- powiedziałem do niej
-Nie!
Nie chcę żadnej karetki, nic mi nie jest, proszę Cię nie wzywaj
karetki, proszę- powiedziała i wybuchła płaczem. Zdjąłem z
siebie marynarkę i założyłem na jej ramiona, przytuliłem ją.
-Ciii...
Nie płacz, będzie dobrze. Nie wezwę karetki. Na pewno nic Ci nie
jest?- spytałem na końec by się upewnić.
-Nic
mi nie jest- odpowiedziała i zaczęła wstawać. Pomogłem jej.
-Jeszcze
raz panu dziękuje. My będziemy już jechać.- zwróciłem się do
mężczyzny i objąłem Sarah.
-Trzymajcie
się dzieciaki i uważajcie na siebie.- odparł mi, wsiadł w
samochód i odjechał dalej. Zadzwoniłem do Louisa
*Rozmowa
telefoniczna*
-Hej,
Louis, Sarah nic nie jest. A jak u was złapaliście tego idiotę?
-Siemka
Zayn, tak złapaliśmy go, w to nie uwierzysz, ale nasz Nialler mu
przyłożył i to dwa razy, a potem jęczał, że ubrudził się jego
krwią. Po policje już zadzwoniliśmy, zaraz będą. Dobrze, że
Sarah nic nie jest. Zadzwoń do Liama niech was odwiezie do domu.
-Niall
kogoś uderzył, nie wierze. Nie będę psuł Liamowi zabawy wezmę
taksówkę.
-Oki
jak chcesz, no to cześć.
-Narka.
*Koniec
rozmowy*
Zadzwoniłem
po taksówkę. Gdy na nią czekaliśmy Sarah spytała:
-Zayn,
mógłbyś spać dziś u mnie?, bo ja się boje sama.
-Jasne,
mogę, a rodzice? Jak chcesz to możesz spać u mnie.- odpowiedziałem
jej
-Mieszkam
sama, no z psem. To w sumie możemy u Ciebie.- odparła mi
-Oki-
powiedziałem i przytuliłem ją mocniej, bo cała drżała.
-Będę
chora- powiedziała mi wtulając się we mnie
-Ja
się Tobą zajmę i szybko wrócisz do zdrowia- odpowiedziałem jej z
uśmiechem. Odpowiedziała mi uśmiechem. Przyjechała taksówka.
Taksówkarz dziwnie się spojrzał gdy prawie naga Sarah wsiadała do
samochodu, ale gdy zobaczył moje mordercze spojrzenie od razu
odwrócił od niej wzrok. Podałem mu adres swojego domu. Sarah
przytuliła się do mnie, a jej głowa spoczywała na moim ramieniu.
Po pewnym czasie taksówka zatrzymała się przed domem. Zauważyłem,
że Sarah usnęła. Zapłaciłem kierowcy. Ostrożnie wziąłem Sarah
na ręce i wyjąłem z samochodu, a potem zaniosłem do domu.
Otworzyłem dom z klucza i wszedłem do środka. Położyłem Sarah
na kanapie i przykryłem ją kocem. Poszedłem do kuchni zrobić coś
do jedzenia, właśnie kończyłem robić kanapkę gdy poczułem, że
ktoś mnie obejmuje od tyłu. Była do Sarah.
-Wyspałaś
się?- spytałem widząc jej zaspane oczka wpatrujące się we mnie
-Nie,
ale zgłodniałam i pić mi się zachciało więc przyszłam.-
odpowiedziała
-Chodź
zjemy, a potem pójdziemy spać. Zrobiłem herbatę i podałem do
stołu. Sarah siadła na jednym z krzeseł, a ja usiadłem na
przeciwko niej. Po zjedzonej kolacji zaprowadziłem Sarah do swojego
pokoju i otwierając szafę powiedziałem:
-Wybierz
sobie coś jako piżamę, a łazienkę masz tam- wskazałem na drzwi
-Ok,
ale Ty masz dużo ubrań- powiedziała z lekkim zdziwieniem
-No
trochę ich jest. Na szafce w łazience zostawię Ci czyste
ręczniki.- odpowiedziałem jej i skierowałem się do łazienki, że
by wyjąć z szafki czyste ręczniki. Znalazłem takowe i położyłem
na szafce. Gdy wychodziłem z łazienki Sarah zmierzała w jej stronę
niosąc w ręku moją czerwoną koszulkę. Uśmiechnąłem się do
niej, a ona odwzajemniła mój gest.
-Pójdę
ogarnąć w kuchni, a Ty jak już się wykąpiesz to się połóż.
Później do Ciebie dołączę- powiedziałem jej.
-Dobrze,
ale przyjdź szybko, bo się boje- odpowiedziała mi spuszczając
głowę.
-Nic
się nie martw zanim się obejrzysz będę obok.- odparłem i
przytuliłem ją szybko zanim zareagowała ja już poszedłem w
stronę drzwi. Uśmiechnęła się do mnie i zniknęła za drzwiami
łazienki. Zszedłem na dół do kuchni i zacząłem sprzątać.
Brudne naczynia wstawiłem do zmywarki, starłem ze stołu i
włączyłem zmywarkę. Po wykonaniu tych czynności wszedłem z
powrotem na górę. Sarah właśnie wychodziła z łazienki, w mojej
czerwonej koszulce było jej do twarzy. Uśmiechnąłem się i
powiedziałem:
-Zaraz
wrócę, a Ty kładź się już- wskazałem na łóżko
-Tylko,
żebym nie musiała długo czekać- odpowiedziała z pięknym,
szerokim uśmiechem na twarzy.
-Nie
martw się o to, wezmę tylko prysznic i jestem z powrotem- odparłem
jej wchodząc do łazienki. Wziąłem szybki prysznic, wytarłem się
ręcznikiem i włożyłem bokserki. Otworzyłem drzwi do sypialni, a
siedząc po turecku na łóżku czekała na mnie Sarah...
Zmieniłam wygląd bloga, może być?
Do
napisania
Luśka
:***
Rozdział boski talenciku ^.^ a tak na marginesie mam kilka spraw :D
OdpowiedzUsuń1. Dzięki za polecenie mojego bloga :3 2. Fajnie, ze nagłówek się podoba 3. Znowu się pytam, czy ty chcesz na fb to tło, które ci wysłałam na chat'cie *-* papatki / Kujonka PS robię nagłówki na zamówienie, składajcie je na kujonkaleoska6@gmail.com lub na fb na Admi Fedeśka ღ