środa, 19 lutego 2014

Rozdział 10

*Oczami Louisa*


Jak tylko ten facet zaczął uciekać razem z Niallem pobiegliśmy za nim, a Zayn podbiegł do Sarah. Mam nadzieję, że nic jej nie jest. Jak złapie tego frajera to tak mu dokopie, że się nie pozbiera. Jak on mógł? Zobaczyłem go. Przyspieszyłem. Doganiałem go. Niall mnie wyprzedził i złapał faceta i przyparł do muru krzycząc:
-Co Ty sobie myślisz?! Jak można bić bezbronną dziewczynę?! Jesteś najgorszym dupkiem jakiego kiedykolwiek poznałem!
Zdziwiłem się słysząc takie słowa z ust Nialla, który wrzeszczał na tego idiotę. Podbiegłem do przyjaciela.
-Hej Niall spokojnie, pójdziemy na policje i będzie ok- powiedziałem z opanowanie, choć tak naprawdę miałem chęć przyłożyć temu pacanowi, ale nie chce mieć problemów przez takich ludzi. Jednak Nialla poniosło i przyłożył mu prosto w nos, z którego natychmiast zaczęła lecieć krew. Niall nic sobie z tego nie zrobił i uderzył jeszcze raz. Odciągnąłem go.
-Niall, już starczy. Uspokój się, nie warto.- powiedziałem do niego
-Może masz rację, ale ja już nie wytrzymałem. Jak on może krzywdzić dziewczyny, takie postępowanie jest karygodne. Jeszcze w dodatku rękę sobie ubrudziłem jego krwią ochyda.- odparł mi Niall i się skrzywił. Uśmiechnąłem się.
-Było go nie bić. Szczerze? Zdziwiłem się, że tak umiesz. Zawsze brałem Cię za spokojnego i takiego, który się nie denerwuje. Właśnie przekonałem się jak jest naprawdę.- odpowiedziałem mu i zacząłem się śmiać. Niall po chwili dołączył do mnie. Zaraz potem uświadomiłem sobie, że nie wezwaliśmy policji. Ogarnąłem się i sprawdziłem czy ten koleś nam nie uciekł. Na szczęście siedział pod ścianą tam gdzie go zostawił Niall.
-Hej Niall ogar. Musimy wezwać policję, ale nie wiem jak wytłumaczysz się z pobicia tego oto człowieka.- powiedziałem
-Oj tam, powiem, że zaczął, a ja się tylko broniłem. Walnij mnie, ale nie za mocno, żeby było wiarygodnie.- odpowiedział mi Niall
-Chyba Cię pogrzało, nigdy Cię nie uderzę.- odparłem mu 
-Uparty jak osioł. Chcesz żeby mnie zamknęli?- spytał
-Nie, nie chcę.- powiedziałem mu zrezyknowany
-To mnie uderz, tylko lekko.
-No ok- odpowiedziałem i uderzyłem go pięścią w policzek. Skrzywił się, ale nic nie powiedział.
-Bardzo bolało?- spytałem zatroskany
-No coś Ty spisałeś się na medal będę miał siniaka no i o to chodziło.- odpowiedział mi uśmiechnięty.
-Ok, to teraz dzwonimy na policje.


*Oczami Zayna*


Podbiegłem do Sarah. Kierowca samochodu wysiadł i podszedł do nas. Zabrałem Sarah z jezdni, oddychała.
-Zadzwonie po karetkę- zaofiarował się kierowca
-Dobrze, niech pan dzwoni. Dziękuje, że zwolnił pan jak zobaczył tę scenę. Gdyby jechał pan z tą samą prędkością co wtedy pewnie byłoby gorzej.
-Nie dziękuj. Wiedziałem, że jest tu klub i nie raz są takie akcje. A zwolniłem, bo dziwne było to, że dziewczyna jest w samej bieliźnie i szarpie się z chłopakiem. Gdy mówił Sarah otworzyła oczy.
-Sarah, już wszystko ok. Zaraz przyjedzie karetka.- powiedziałem do niej
-Nie! Nie chcę żadnej karetki, nic mi nie jest, proszę Cię nie wzywaj karetki, proszę- powiedziała i wybuchła płaczem. Zdjąłem z siebie marynarkę i założyłem na jej ramiona, przytuliłem ją.
-Ciii... Nie płacz, będzie dobrze. Nie wezwę karetki. Na pewno nic Ci nie jest?- spytałem na końec by się upewnić.
-Nic mi nie jest- odpowiedziała i zaczęła wstawać. Pomogłem jej. 
-Jeszcze raz panu dziękuje. My będziemy już jechać.- zwróciłem się do mężczyzny i objąłem Sarah. 
-Trzymajcie się dzieciaki i uważajcie na siebie.- odparł mi, wsiadł w samochód i odjechał dalej. Zadzwoniłem do Louisa


*Rozmowa telefoniczna*


-Hej, Louis, Sarah nic nie jest. A jak u was złapaliście tego idiotę?
-Siemka Zayn, tak złapaliśmy go, w to nie uwierzysz, ale nasz Nialler mu przyłożył i to dwa razy, a potem jęczał, że ubrudził się jego krwią. Po policje już zadzwoniliśmy, zaraz będą. Dobrze, że Sarah nic nie jest. Zadzwoń do Liama niech was odwiezie do domu.
-Niall kogoś uderzył, nie wierze. Nie będę psuł Liamowi zabawy wezmę taksówkę.
-Oki jak chcesz, no to cześć.
-Narka.


*Koniec rozmowy*


Zadzwoniłem po taksówkę. Gdy na nią czekaliśmy Sarah spytała:
-Zayn, mógłbyś spać dziś u mnie?, bo ja się boje sama.
-Jasne, mogę, a rodzice? Jak chcesz to możesz spać u mnie.- odpowiedziałem jej
-Mieszkam sama, no z psem. To w sumie możemy u Ciebie.- odparła mi
-Oki- powiedziałem i przytuliłem ją mocniej, bo cała drżała.
-Będę chora- powiedziała mi wtulając się we mnie
-Ja się Tobą zajmę i szybko wrócisz do zdrowia- odpowiedziałem jej z uśmiechem. Odpowiedziała mi uśmiechem. Przyjechała taksówka. Taksówkarz dziwnie się spojrzał gdy prawie naga Sarah wsiadała do samochodu, ale gdy zobaczył moje mordercze spojrzenie od razu odwrócił od niej wzrok. Podałem mu adres swojego domu. Sarah przytuliła się do mnie, a jej głowa spoczywała na moim ramieniu. Po pewnym czasie taksówka zatrzymała się przed domem. Zauważyłem, że Sarah usnęła. Zapłaciłem kierowcy. Ostrożnie wziąłem Sarah na ręce i wyjąłem z samochodu, a potem zaniosłem do domu. Otworzyłem dom z klucza i wszedłem do środka. Położyłem Sarah na kanapie i przykryłem ją kocem. Poszedłem do kuchni zrobić coś do jedzenia, właśnie kończyłem robić kanapkę gdy poczułem, że ktoś mnie obejmuje od tyłu. Była do Sarah. 
-Wyspałaś się?- spytałem widząc jej zaspane oczka wpatrujące się we mnie
-Nie, ale zgłodniałam i pić mi się zachciało więc przyszłam.- odpowiedziała
-Chodź zjemy, a potem pójdziemy spać. Zrobiłem herbatę i podałem do stołu. Sarah siadła na jednym z krzeseł, a ja usiadłem na przeciwko niej. Po zjedzonej kolacji zaprowadziłem Sarah do swojego pokoju i otwierając szafę powiedziałem:
-Wybierz sobie coś jako piżamę, a łazienkę masz tam- wskazałem na drzwi
-Ok, ale Ty masz dużo ubrań- powiedziała z lekkim zdziwieniem
-No trochę ich jest. Na szafce w łazience zostawię Ci czyste ręczniki.- odpowiedziałem jej i skierowałem się do łazienki, że by wyjąć z szafki czyste ręczniki. Znalazłem takowe i położyłem na szafce. Gdy wychodziłem z łazienki Sarah zmierzała w jej stronę niosąc w ręku moją czerwoną koszulkę. Uśmiechnąłem się do niej, a ona odwzajemniła mój gest.
-Pójdę ogarnąć w kuchni, a Ty jak już się wykąpiesz to się połóż. Później do Ciebie dołączę- powiedziałem jej.
-Dobrze, ale przyjdź szybko, bo się boje- odpowiedziała mi spuszczając głowę.
-Nic się nie martw zanim się obejrzysz będę obok.- odparłem i przytuliłem ją szybko zanim zareagowała ja już poszedłem w stronę drzwi. Uśmiechnęła się do mnie i zniknęła za drzwiami łazienki. Zszedłem na dół do kuchni i zacząłem sprzątać. Brudne naczynia wstawiłem do zmywarki, starłem ze stołu i włączyłem zmywarkę. Po wykonaniu tych czynności wszedłem z powrotem na górę. Sarah właśnie wychodziła z łazienki, w mojej czerwonej koszulce było jej do twarzy. Uśmiechnąłem się i powiedziałem:
-Zaraz wrócę, a Ty kładź się już- wskazałem na łóżko
-Tylko, żebym nie musiała długo czekać- odpowiedziała z pięknym, szerokim uśmiechem na twarzy.
-Nie martw się o to, wezmę tylko prysznic i jestem z powrotem- odparłem jej wchodząc do łazienki. Wziąłem szybki prysznic, wytarłem się ręcznikiem i włożyłem bokserki. Otworzyłem drzwi do sypialni, a siedząc po turecku na łóżku czekała na mnie Sarah...

Zmieniłam wygląd bloga, może być?


Do napisania
Luśka :***

1 komentarz:

  1. Rozdział boski talenciku ^.^ a tak na marginesie mam kilka spraw :D
    1. Dzięki za polecenie mojego bloga :3 2. Fajnie, ze nagłówek się podoba 3. Znowu się pytam, czy ty chcesz na fb to tło, które ci wysłałam na chat'cie *-* papatki / Kujonka PS robię nagłówki na zamówienie, składajcie je na kujonkaleoska6@gmail.com lub na fb na Admi Fedeśka ღ

    OdpowiedzUsuń