piątek, 28 marca 2014

Rozdział 17

 
*Oczami Violetty*

Przyjechała moja babcia, której nie widziałam od naszej przeprowadzki do Londynu. Piszczałam z podekscytowania i rzuciłam się jej na szyje. Usłyszałam płacz. Pewnie swoim piskiem obudziłam Rose lub Charliego. Na korytarz wybiegli Mike i Julia. Po chwili zdziwienia oboje krzyknęli radośnie i podbiegli do mnie i babci dołączając do uścisku.
-Babciu, tak się cieszę, że Cię widzę. Przyleciałaś samolotem? A jak weszłaś do domu?- zaczęłam ją pytać
-Ja też się cieszę, że Cię widzę Violet. Tak przyleciałam samolotem. Mówiłam Waszym rodzicom, że przylecę i poprosiłam ich, żeby wam nie mówili. A weszłam przez drzwi, chyba to tego służą- odpowiedziała mi i całą czwórka wybuchła śmiechem.
-Tak, służą do tego. Najwidoczniej zapomniałam ich zamknąć. A rodzice będą dopiero jutro wieczorem, bo wyszli na bankiet w pracy taty. A teraz przepraszam, bo muszę iść uspokoić Rose albo Charliego. Juls pokaż babci pokój gościnny.- powiedziałam i odwróciłam się w stronę drzwi do pokoju Rose. Weszłam do pokoju, ale okazało się, że to nie ona płaczę. Rose spała sobie spokojnie. Podeszłam i szczelnie otuliłam ją kołdrą. Wyszłam i poszłam do pokoju Charliego, ale on też spał w najlepsze. Coś jest nie tak. Kto może płakać jak to jedyne małe dzieci w tym domu. Wyszłam z pokoju Charliego i zeszłam na dół. Otworzyłam drzwi, a tam...

*Oczami Juli*

To naprawdę była babcia. Nasza babcia z Polski. Ona tu przyleciała! Ale się cieszę. Tak bardzo za nią tęskniłam. Szybko dołączyłam się do uścisku. Po chwili oderwaliśmy się od siebie. Violet poszła uspokoić Rose albo Charliego, a ja wzięłam walizkę babci w rękę i zaczęłam prowadzić ją do pokoju gościnnego gdzie mogła się zatrzymać. Otworzyłam drzwi i przepuściłam babcie w drzwiach. Postawiłam walizkę koło łóżka i wskazałam na drzwi w drugim końcu pokoju mówiąc:
-Tam jest łazienka. Jak chcesz to się odśwież i odpocznij sobie, a ja może zrobię Ci herbaty.
-Oki, to ja się ogarnę, a Ty zrób mi może tej herbaty- odpowiedziała babcia z uśmiechem
-Babciu?! Gdzie nauczyłaś się tak mówić?- byłam w szoku moja babcia i takie słownictwo.
-Oj zluzuj Juluś, trzeba być na topie. Przecież wiesz, że cały czas udzielam korepetycji przebywając w towarzystwie nastolatków można się wiele nauczyć. Zmieniłam słownictwo, żeby dostosować się do otoczenia.- wyjaśniła mi
-Przynajmniej nie zmieniło się to, że mówisz na mnie „Juluś”
-To się nigdy nie zmieni. Zawsze będziesz dla mnie Julusią- powiedziała i przytuliła mnie. Uśmiechnęłam się do niej i również przytuliłam.
-To ja już pójdę robić tą herbatę.- stwierdziłam w końcu po długim uścisku.
-Dobrze, jak będę gotowa to zejdę na dół.- odpowiedziała, a ja wyszłam z pokoju i zeszłam na dół do kuchni zrobić herbatę.

*Oczami Mika*

Przytulała babcie. Ucieszyłem się i podbiegłem ją przytulić. Odsunąłem się jako pierwszy. Nigdy nie byłem zbyt emocjonalny i porywczy. Więc zdziwiłem się, że przyjazd babci tak na mnie wpłynął. Zazwyczaj tylko Violetta wiedziała co przeżywam, bądź co przeżywałem w danym momencie. Nie zawsze jednak jej mówiłem. Pisałem o tym w pamiętniku, w wierszu, w piosence lub rysowałem swoje emocje. W końcu Violet i tak to oglądała, czytała i słuchała(oprócz pamiętnika oczywiście) Teraz też od razu po uścisku wróciłem do siebie i zacząłem rysować. Później ten obrazek razem z innymi pokaże Violi.

*Oczami Liama*

W końcu zaparkowałem przed domem. Wysiadłem z samochodu i otworzyłem drzwi po stronie pasażera, żeby obudzić Harrego.
-Harry, wstawaj dojechaliśmy. Zaraz położysz się do łóżka tylko teraz wstań.- mówiłem trącając jego ramię. Nie działało. Szarpnąłem go mocno za ramię i krzyknąłem do ucha:
-Harry!!! Mój samochód to nie łóżko!!!
Od razu się obudził.
-Już wstaje już- wymamrotał, a przy wstawaniu uderzył o sufit w aucie.
-Auu!!!- zawył głośno, ale przy tym jakoś wytoczył się z samochodu. Wprowadziłem samochód do garażu. Gdy wszedłem do domu Harry już tam był i jadł kanapkę. Powiedziałem mu „smacznego”” i poszedłem do siebie. Wziąłem prysznic i położyłem się do łóżka, coś czuje, że to będzie długa noc.


Prosiłabym o głosowanie w ankiecie.

Do napisania
Luśka :***

2 komentarze: