*Oczami
Violetty*
Słuchałam
Louisa. Przestałam płakać. Ludzie mówią, że gwiazdy to
zazwyczaj nie czułe i do tego głupie osoby. Mam przykład czułej,
mądrej, wrażliwej osoby. Znów niszczę, boje się prawdy. A raczej
boję się, że po wyznaniu prawdy mnie znienawidzi, odwróci się
ode mnie. Miało być dobrze. Przeprowadzka miała pomóc. Chyba nic
z tego. Jak nie powiem Louisowi prawdy to stracę jego zaufanie, bo
on mi ufa, prawda? A ja jemu? Czy ja mu ufam? Chyba tak, ale pewności
nie mam. Jakbym mu ufała to otworzyłabym te cholerne drzwi i
porozmawiałabym z nim. To powinnam zrobić i czas najwyższy to
zrobić. Jak mi ufa, wierzy to mnie nie zostawi, a jak zostawi to
znaczy, że nie jest odpowiedni na przyjaciela. Powoli podniosłam
się z podłogi i w tym momencie usłyszałam jak Louis śpiewa:
„Little things”. On to śpiewa dla mnie, a ja jak zimna suka
siedzę tu nie odzywając się, pewnie już przewiduje najgorsze.
Dość! Przestań tyle myśleć i otwórz drzwi. To właśnie robię.
Gdy tylko wychodzę wpadam w ramiona Louisa i ponownie się
rozklejam.
-Ciii...
Już dobrze. Jestem tu. Jesteś bezpieczna.- Louis szeptał mi do
ucha i uspokajająco głaskał moje plecy. Staliśmy tak dość długo
gdy w końcu udało mi się ogarnąć.
-Zmoczyłam
Ci koszulkę- to jedyne słowa, na które było mnie stać w tej
chwili- brawo jesteś genialna. Odsunęłam się minimalnie.
Przyciągnął mnie do siebie
-To
nic. Już lepiej?- spytał z troską
-Nie
wiem, chyba tak. Pewnie chcesz wyjaśnień?- bałam się, tak
cholernie się bałam, że będę musiała powiedzieć mu o
wszystkim. Wiem, że powinnam, ale nie jestem gotowa.
-Nie
musisz mi nic wyjaśniać, poczekam na to aż będziesz w 100% gotowa
na to, żeby mi powiedzieć. Wierzę, że kiedyś mi powiesz i to mi
wystarczy. Ważne, że nic Ci nie jest.- zdziwiłam się jego
odpowiedzią, ufał mi, że jak będę gotowa to mu powiem. Wierzył,
że kiedyś to zrobię. I ma rację powiem mu, ale jeszcze nie tutaj,
nie w tym miejscu.
-Nie
do końca nic mi nie jest.- przynajmniej w tym będę szczera.
Pokazałam mu nadgarstek, na którym widniało kilkanaście ran, z
których nadal sączyła się krew. Wziął moją rękę i dokładnie
obejrzał, po czym wypowiedział jedno słowo:
-Dlaczego?-
spytał szeptem, chyba tak, żebym nie usłyszała. Mimo to, że
Louis prawdopodobnie nie oczekiwał odpowiedzi, powiedziałam:
-Ja
sobie z tym nie radzę. Za dużo wspomnień.- znów w moich oczach
pokazały się łzy. Louis to zobaczył i momentalnie mnie przytulił.
-Nic
się nie stało. Chodź trzeba
to opatrzeć.-
nie spytał
jakie to
wspomnienia po
prostu przytulił
I stwierdził
fakt oczywisty.
Podniósł z
podłogi moja
torbę, obiął
mnie ramieniem
I zaprowadził do
gabinetu.
*Oczami
Louisa*
Ona
jest taka bezbronna, taka krucha. Pocięła się, gdy to ujrzałem
odebrało mi mowę spytałem tylko: “Dlaczego?”, ale raczej
powiedziałem to do siebie nie do Violi. Nie oczekiwałem odpowiedzi,
ale mimo to powiedziała mi: “Za dużo wspomnień.” Nie pytałem
jakich, nie chcę, żeby przypominała sobie to wszystko I od nowa
przez to przechodziła. Zaprowadziłem ją do gabinetu lekarz
zdezynfekował I opatrzył jej rany, a ja zauważyłem, że ma dużo
blizn I kilkanaście opatrzonych ran. Ona siebie niszczy, ale póki
mi nie zaufa nie za bardzo mam szansę jej pomóc, no trudno. Muszę
się z tym pogodzić, choć I tak będę starał się jakoś zapobiec
nowym raną I blizną, może się uda, niewielka szansa jest.
Wyszliśmy z gabinetu I poszliśmy do Juli. Jak nas zobaczyła, to
Rose, którą trzymała na kolanach włożyła do wózka I do nas
podbiegła. Miałem torbę Violi na ramieniu, a drugą ręką ją
obejmowałem. Julia mnie lekko odepchnęła I rzuciła się na Viole,
ta stała nieruchomo, ale chyba Julka za mocno przycisnęła jej ręcę
więc oboje usłyszeliśmy zduszony jęk I ciche: “Ała...”. Jula
momentalnie odsunęła się od Violetty spojrzała na nią I spytała:
-Co
się stało? Kto Ci coś zrobił?- Julka była zaniepokojona
-Nic
mi nie jest, idziemy do babci, lepiej zrobimy- Violetta odpowiedziała
ze spokojem. Chyba nagle uświadomiła sobie, że już dawno powinna
być u babci. Podeszła do recepcji podała odpowiednie dane I
mogliśmy iść. Violetta wzięła wózek z Kristen, a ja ten z Rose
I Charlim. Gdy dotarliśmy do odpowiedniej sali Viola I Julia weszły
do babci, a ja zostałem z dzieciakami na korytarzu. Nagle
Kristen zaczęła płakać.
Wyjąłem ją z wózka I uspokoiłem, udało
mi się. Zaraz po tym jak
Kristen spała spokojnie
w swoim wózku.
Zaczął płakać Charlie. Uspokajałem
go, ale nie szło mi tak dobrze
jak z Kristen, a żeby tego
było mało to
jeszcze na koniec
nieoczekiwanie zaczęła
płakać Rose. Chyba
we troje się zmówili
Po wielu nie udanych
próbach nareszcie udało uspokoić mi się
całą trójkę, wreszcie spokojnie mogłem odetchnąć.
*Oczami
Juli*
Weszłam
razem z Violą do sali, w której leżała babcia. Przestraszyłam
się I to dość mocno. Babcia była podłączona do przeróżnych
urządzeń, a w tych wszystkich kablach siedział Mike na krześle,
trzymając babcię za rękę. Podeszłyśmy do niego. Widać było,
że płakał, jest strasznie wrażliwy. Viola siadła koło niego I
go przytuliła. Ja usiadłam z drugiej strony I złapałam babcię za
drugą rękę. Babcia była w sali sama. Nagle otworzyła oczy.
Chciałam zawołać pielęgniarkę, ale mi na to nie pozwoliła.
-Usiądź
Julka, mam wam coś ważnego do powiedzenia. Dobrze, że jesteście
całą trójką.- powiedziała, a nasze
trzy twarze skierowały się w jej kierunku. To co zaczęła mówić
dalej przerażało.
-Słuchajcie,
nie mam dużo czasu. Przyjechałam się z wami pożegnać, niestety z
rodzicami waszymi nie zdążę, ale trudno, nie mam już więcej
czasu. Idę do Boga I do dziadka, wiem, że będziecie tęsknić, ale
jestem potrzebna gdzieś indziej. Nie wołajcie nikogo to nic nie da.
Odchodzę, żegnajcie...- powiedziawszy to zamknęła oczy, a na
maszynie wskazującej bicie serca pojawiła się prosta kreska. To
naprawdę już koniec? Nie można nic zrobić? Nie wierzę w to musi
być sposób. Musi...
Udało mi się wstawić dziś :) Dziękuje za komentarze pod poprzednim rozdziałem :)
Rozdział nie sprawdzony, jak są błędy to piszcie w komentarzach ja poprawie :)
Do następnego :)
Luśka :***
Luśka :***
Paczaj co mam
OdpowiedzUsuńhttp://hostuje.net/file.php?id=34f4af923a6fc3d9f0586b697e0b5a3e
spokojnie możesz otworzyć :)))
OMG, OMG, OMG!!! Ja to wstawiam, mogę prawda?
OdpowiedzUsuńDziękuje :***
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńhttp://hostuje.net/file.php?id=8ceb62360559c660c0674b5166263f40 mam tu jeszcze samych lou i sel
OdpowiedzUsuńMasz talent i dziękuje :*** na razie zostanę przy pierwszym, ale to z Lou i Sel też śliczne :)
Usuńwcale nie mam, to tak z nudów w paincie i a potem w innym programi :)
OdpowiedzUsuńOkok
Ślicznie, ja to nawet w paincie nie umiem :)
Usuń